Jesień to moja ulubiona pora roku. 🍂
Jeszcze jest ciepło, ale już nie jest upalnie.
Już jest rześkie powietrze, ale jeszcze nie jest zimno.
Herbata i pieczenie ciast wracają do łask, bo miło ocieplają atmosferę zamiast podkręcać już i tak wysoką temperaturę w czterech ścianach.
Wieczory są krótsze, ale nadal nie za krótkie - można nacieszyć się dniem, a potem już bez wyrzutów sumienia po 18 usiąść jeszcze do swoich robótek.
Można się otulić milutkim kocykiem, założyć ulubiony sweter i bluzę, ale jeszcze nie marznąć.
Drzewa zaczynają gubić liście, ale zanim gałęzie całkiem opustoszeją to rozkwitną ciepłymi barwami.
W naturze jesień to początek sezonu na odpoczynek. Wszystko zwalnia, usypia, na chwilę przestaje dawać z siebie wszystko i realizować narzucony odgórnie plan. I ja podchodzę do tego podobnie - staram się mniej od siebie wymagać i dać sobie przestrzeń na książki, filmy, szydełkowanie i relaks w przedłużające się wieczory.
Mam nadzieję, że też posłuchacie głosu przyrody i pozwolicie sobie odetchnąć po pracowitym lecie. 🌺
.png)
Komentarze
Prześlij komentarz